Nosić Stanik Czy Nie: Kierując Się Trendem „bez Stanika” Wideo: Nosić Stanik Czy Nie: Kierując Się Trendem „bez Stanika” Wideo: Historia STANIKÓW - seksowne i funkcjonalne biustonosze na przestrzeni lat [Skąpa Historia Bielizny] 2023, Listopad Jane Birkin w 1969 roku na premierze filmu „Slogan”. Lady Gaga w biżuteryjnej sukience-siatce. Bez stanika, ale za to w efektownym nakryciu głowy od Philipa Treacy. Bella Hadid w kreacji Ralph & Russo. Kendall Jenner w sukni La Perla. Natasza Urbańska w sukni Dawida Wolińskiego. Co sądzisz o chodzeniu tylko w samych majtkach po mieszkaniu? 2017-03-04 11:39:00 Co sądzicie o chodzeniu do szkoły bez stanika ? 2017-01-03 16:33:06 Jak sądzisz , czy 65F to duży rozmiar stanika ? 2012-04-28 14:18:18 2022-10-13 8:09. W Polsce, jak i w wielu innych krajach na świecie, w październiku obchodzony jest dzień bez stanika. Tak, tak, wszystkie kobiety, które marzą o tym, by pozbyć się biustonosza, mają w kalendarzu swoje własne święto. Ma ono jednak bardzo ważne i symboliczne znaczenie. Od czerwonych dywanów po streetwear — najlepsze zdjęcia Lindsay Lohan bez stanika są po prostu zapierające dech w piersiach. Aktorka Lindsay Lohan była w centrum uwagi, odkąd była dzieckiem, a gdy osiągnęła wiek dorosły, The Wredne dziewczyny gwiazda stała się podstawą odważnego czerwonego dywanu bez stanika suknie. Odp: Dzień Bez Stanika ;) Miałam dziś na sobie stanik,bo nawet nie wiedziałam,że akurat dzisiaj obchodzimy taki dzień. Ogólnie bez stanika z domu bym nie wyszła,nie czułabym się komfortowo,pozatym lubię nosić obcisłe bluzki,a to by się troszkę zbyt bardzo odznaczało,więc byłoby mi troszkę głupio. Ale,po domu jak najbardziej dla mnie to nie estetyczne, nie wyobrażam sobie pojsc do urzedu/biora gdzie by mnie obslugiwala Pani z latajacymi cycami czy przeswitujacymi sutkami, jeszcze bluzke mgielke nałóżcie i tak chodzcie. mam kolezanke,ktora ma dosyc spory biust czesto po domu gdy u niej bylam chodzila bez stanika i cyce miala prawie po pas mimo,ze w biustonoszu wygladaly swietnie. dla mnie absolutnie not. Wracasz do domu po ciężkim dniu i z ulgą zdejmujesz wreszcie stanik, po którym zostają pręgi na skórze od wbijających się fiszbinów i ramiączek. Znasz to uczucie? Myślisz czasem, żeby przestać nosić biustonosz? Anna Mucha, Monika Olejnik, Sharon Stone czy Britney Spears tak zrobiły i nie narzekają. Mikayla dołączyła do klubu gwiazd sportu bez stanika. Przesyłam buziaki, moja królowo”, „Niesamowicie piękna”, „Po prostu cudowna” – fani zostawiają komplementy w Gdyby każda kobieta zrezygnowała z noszenia stanika, mężczyźni w końcu powinni się 'znieczulić’ na ten widok” – dodaje ekspert. Carter apeluje, by przede wszystkim kierować się własnym komfortem lub wybrać biustonosz sportowy, ponieważ podczas rozciągania, np. w trakcie intensywnych ćwiczeń, może dość do uszkodzeń piersi. pwNk. Czy na kwarantannie chodzić w staniku czy bez oraz czym to grozi? – słyszę pytania. I widuję odpowiedzi, które nie zawsze mi się podobają. Jest jedna rzecz (choć nie jedyna, oczywiście), za którą mocno nie przepadam w reklamie i szeroko pojętym marketingu. Nie lubię, gdy się mnie straszy. Nie lubię, gdy budzi się we mnie obawę, że bez reklamowanego produktu czeka mnie jakieś nazwane wprost, czy też jedynie zasugerowane zło – robię się wtedy nieufna… Na wzbudzaniu tego typu emocji niestety opiera się zauważalna część reklamy skierowanej do kobiet, szczególnie tej dotyczącej kosmetyków pielęgnacyjnych, ubrań i wszystkiego, co ma wpływ na nasze ciało i wygląd. Reklama bielizny nie jest tu wyjątkiem. Ostatnimi czasy modne stało się chodzenie bez stanika tudzież w biustonoszach bez fiszbin – co zawdzięczamy z jednej strony rozkwitowi ciałopozytywności jako ruchu związanego z akceptacją naturalnej formy ciała, a z drugiej – ofensywie producentów braletek i innych produktów stanikopodobnych o mniej „restrykcyjnym” dla biustu charakterze. Widuje się więc szarże tych, które i którzy chcą nas wyzwolić z ucisku fiszbin oraz kontrofensywę tych, które chcą nas w nich utrzymać, ale wszyscy gracze w sumie zgodni są w jednym: trzeba nosić jakiś stanik! 🙂 Czy aby na pewno? A może jednak lepiej chodzić bez stanika – zwłaszcza po domu, gdzie spędzamy ostatnio więcej czasu niż zwykle? A może od braku stanika wszystkim nam na kwarantannie obwisną biusty – #icoteras? Spróbujmy uporządkować ten temat! Bez stanika! Mój #nobralockdown w sukience Kopertowy Ołówek polskiej marki Urkye, tworzącej odzież dla różnych wymiarów biustu. Mój rozmiar to: 46 oo/ooo (konfekcyjne 46, biust średnio-duży). Do tej sukienki miałam w planach sesję plenerową, ale… tak to już bywa z planami, że czasem trzeba je zmieniać 🙂 Po pierwsze: biustonosze nie powodują raka piersi. Nawet te na fiszbinach. Zacznę od tematu, bez którego rozważania bra vs. braless chyba nie mogą się obejść 😉 Mniej więcej rok temu atakowały mnie regularnie na Facebooku reklamy różnych produktów, mających jakoby zastąpić tradycyjne biustonosze i w ogóle zrewolucjonizować przemysł bieliźniarski (zwykle chodzi o jakieś elastyczne topy). Normalnie przeszłabym nad nimi do porządku dziennego, gdyby jedynie przedstawiały zalety „wynalazku”, jako np. miękkiego, wygodnego, nadającego się do długiego noszenia, łatwego do prania i transportu, itp. Tymczasem słyszałam regularnie długie opowieści o tym, jak to współczesne staniki są wynalazkiem sprzed wieków (prawda), który absolutnie się od owych zamierzchłych czasów nie zmienił (nieprawda), a przede wszystkim – wynalazł je Szatan, ponieważ – uwaga – wywołują raka piersi (bo mają druty! I te druty wyłażą i kłują. Pewnie, że kłują – jeśli nie wiemy, jak dobrać stanik… raka jednak raczej nam nie wykłują), i że dowiedli tego jacyś naukowcy (kłamstwo). Nie będę tutaj linkować tej dezinformacji, ponieważ nie chcę nabijać odsłon podejrzanym podmiotom, ale pozwolę sobie na screenshot. „Rok po roku, fundują nam wciąż ten sam niezdrowy dla biustu design”. Pewnie chcą, żeby im klientki wymarły (sarkazm). Tu natomiast zachęcam do obejrzenia i posłuchania Catherine, twórczyni znanego butiku i niezależnej marki bielizny Kiss Me Deadly, która recenzuje owo kłamliwie reklamowane, wątpliwe cudo: Mam złą wiadomość: z tego, co na ten moment wiadomo nauce – ani ten stanik, ani żaden inny, ani brak stanika nie uchroni cię przed rakiem piersi. Producent tego stanika uznał, że strasząc kobiety rakiem, nakłoni je do kupna swojego produktu, któremu w dodatku daleko do ideału. Bardzo, bardzo brzydko! Nie ma, jak na razie, żadnych dowodów na to, że noszenie stanika tudzież stanika na fiszbinach powoduje raka. Istnieją natomiast badania naukowe dowodzące, że noszenie biustonosza NIE ma żadnego wpływu na zwiększone ryzyko raka piersi, na przykład to. Ale. Powiedzieć, że stanik to zawsze samo dobro – jest równie bezpodstawne, jak zaliczanie go do diabelskich wynalazków. Biustonosz, zwłaszcza źle dobrany, może powodować różne problemy, w tym zdrowotne – i o tym sobie zaraz opowiemy. Sukienka Kopertowy Ołówek – bez bielizny pod spodem! Ten piękny żółty nazywa się primrose yellow. Czy stanik może zniszczyć biust? Jedyny przykład zniszczonego stanikiem biustu, z jakim się w życiu spotkałam, to było zdjęcie pewnej osoby, u której piersi wyglądały tak, jakby po bokach, od strony pach, wyrosły dodatkowe piersi. No, prawie. Potrafię wyobrazić sobie, że taki efekt mógł powstać na skutek wieloletniego noszenia stanika z za małymi miseczkami, z którego część ciała była przemocą wypychana na boki, pod pachy. Temu zjawisku towarzyszyły także głębokie rowki na ramionach, które mogły powstać na skutek bardzo długotrwałego nacisku ramiączek stanika. Ten i podobne obrazki służyły też niestety do straszenia tak zwanymi bułkami podpachowymi, które mają się jakoby tworzyć, gdy zaniechamy uporczywego spychania całego okolicznego ciała do miseczek (czyli tak zwanego wygarniania ekstremalnego z pleców do za dużej miseczki i ignorowania, że to nie działa, bo ciało wraca na swoje miejsce). Trzeba jednak wiedzieć, że pacha to pacha, a pierś – to pierś. Warto umieć odróżnić jedno od drugiego, i wiedzieć, że biustonosz nie służy do likwidowania mięśni i ciała pod pachami (jak to zrobić – dowiesz się dokładnie z tekstu o pachach). Tamto stare zdjęcie, o ile dobrze pamiętam (nie mam go w zasobach), przedstawiało osobę w wieku dojrzałym – czyli te niedopasowane staniki mogły być noszone przez nawet 30 czy 40 lat. Prawdopodobnie osoba ta nosiła biustonosze o za małych miseczkach i zbyt luźnym obwodzie, na skutek czego piersi były spychane pod pachy (stąd wybrzuszenia po bokach), a ich ciężar, zamiast rozkładać się równomiernie po obwodzie, obciążał najmocniej ramiona (stąd rowki na ramionach). Być może osoba ta miała też za sobą np. mocne schudnięcie, które pozostawiło nieco luźnej skóry i uwypukliło te wszystkie zmiany. Dziś pewnie niełatwo byłoby doprowadzić do takiej sytuacji – rynek biustonoszy daje nam już tak duży wybór, że trudno sobie wyobrazić, że ktoś mógłby być zmuszony do noszenia tak bardzo niedopasowanej bielizny przez naprawdę długi czas (nie róbcie tego – dobierzcie sobie stanik, jak trzeba). Tymczasem regularnie dostaję wiadomości od całkiem młodych osób zaniepokojonych, że na skutek noszenia złego stanika zniszczyły sobie piersi. Po dłuższym wywiadzie okazuje się nader często, że osobie biust po prostu urósł i lekko opadł, albo, że przeciwnie – jest rozczarowana, że rośnie za mało 🙂 – albo, że ma on nie dość idealny (okrągły) kształt. Taka zmiana (czy brak zmiany) wyglądu piersi nie ma nic wspólnego z noszeniem złego czy dobrego stanika. Tak samo posiadanie naturalnych poduszeczek w okolicy pach również nie ma nic wspólnego z noszeniem złych biustonoszy. Poniżej moje zdjęcia w dobrze dopasowanych stanikach – tak wygląda normalna pacha i okolice piersi, nie ma tam żadnej niepożądanej „buły”. To jest całkowicie zwyczajny wygląd pach u osoby mającej na sobie biustonosz. Jeśli masz jakieś objawy, które podejrzewasz o bycie wpływem złego stanika – daj znać, może uda mi rozwiać obawy i coś doradzić. Warto wiedzieć, jaki wygląd ciała jest zupełnie normalny i nie powinien budzić niepokoju (w czym mogą pomóc ci również ciałopozytywne strony – są wśród nich specjalizujące się właśnie w piersiach). Jeśli natomiast zauważysz nagłe zmiany kształtu, wielkości piersi, jeśli poczujesz w nich jakieś zgrubienia – absolutnie pierwszym adresem, pod który powinnaś się udać, jest lekarz! Nie brafitterka. Podsumowując – jest bardzo mało prawdopodobne, że nosząc nawet źle dopasowany stanik zdeformujesz sobie piersi lub ich okolice. Czy stanik może zostawiać ślady na skórze? To zależy, jakie. Stanik nie powinien zostawiać TRWAŁYCH śladów na skórze. Nie powinien też sprawiać bólu, czyli po prostu uwierać tak, że marzysz o tym, by go zdjąć. Różowe wzorki na skórze po zdjęciu biustonosza są czymś normalnym i nie ma w nich nic niepokojącego, pod warunkiem, że po jakimś czasie znikają – i że nie bolą! Jeśli stanik ociera ci skórę, np. fiszbinami, masz od niego ranki – to znaczy, że nie jesteście dla siebie stworzeni. Jeśli staniki zostawiają ci na klatce piersiowej trwałe przebarwienia od otarć – to nie jest dobrze. Trzeba coś zmienić w twoim stanikowym życiu, na przykład dobrać inny rozmiar albo kształt fiszbin. Jeśli w staniku druty uciskają czy też wbijają ci się w piersi – to największy sygnał alarmowy i powód, by czym prędzej prawidłowo dobrać nowy! Czy stanik może powodować bóle pleców? Owszem. Tak, źle dopasowana bielizna może wpływać na postawę twojego ciała i powodować różne dolegliwości bólowe, zwłaszcza przy dużym biuście. Stanik podtrzymujący piersi działa tak, jak plecak. Jeśli nosiłaś kiedyś duży, ciężki plecak, to na pewno wiesz, że ramiona bolą dużo bardziej i w ogóle jest totalnie niewygodnie, gdy plecak nie ma pasa biodrowego. Tak samo jest ze stanikiem – a rolę pasa biodrowego gra tu dobrze dopasowany obwód (czyli pas, część pozioma, składająca się z miseczek z przodu i skrzydełek z tyłu). Na pasie opiera się ciężar, a ramiączka tylko wspomagają jego pracę. Dokładnie tak, jak pasy na ramiona i pas biodrowy w plecaku. Siły działające na pierś w niewłaściwie dobranym staniku (o zbyt luźnym obwodzie). Ilustracja: Joanna Tokarska, fizjoterapeutka Gdy ten „pas biodrowy” jest za luźny, to niczego nie jest w stanie podtrzymać – a obciążenia rozkładają się w taki sposób, że się garbisz (jak na rysunku wyżej). Za małe miseczki natomiast dodatkowo zniechęcają do wyprostowania się. O tym, w jaki sposób zły (i dobry) biustonosz wpływają na pracę górnej połowy naszego ciała, opowiedziała mi dokładnie (i z podparciem wiedzą naukową) fizjoterapeutka, prywatnie miłośniczka dobrej bielizny – Joanna Tokarska. Jeśli chcesz wiedzieć więcej – koniecznie przeczytaj wywiad z Joanną Tokarską o tym, czy zły biustonosz szkodzi! Zły stanik, wymuszający zgarbioną postawę, może też niekorzystnie wpływać na twoją psychikę – o tym też rozmawiałyśmy. No to skoro sprawę raka mamy już właściwie załatwioną, i inne problemy związane z noszeniem (złego) stanika omówione – przejdźmy do argumentów „w drugą stronę”. Na skali szkodliwości stoją one co prawda niżej niż opowieści o raku, ale i tak budzą mój sprzeciw, zwłaszcza że stawiają mnie, jako entuzjastkę biustonoszy, niejako w roli ich głosicielki – a ja niekoniecznie się z nimi zgadzam. Czy od chodzenia bez stanika obwisają piersi? Eee… Ogólnokrajowy lockdown związany z pandemią koronawirusa zamknął wiele z nas w domach i wpłynął na nasze codzienne wybory odzieżowe i bieliźniane. Oczywiście zaroiło sę we wszystkich mediach od ekspertów radzących, co i jak w tym domu robić – oraz co i jak nosić. Pojawił się też temat biustonoszy – z jednej strony na instagramach i innych zakątkach intertnetów osoby z piersiami masowo zrzucają „narzędzia tortur” (hasztag #braless #nobras #nobralockdown itp.), wskazując tę możliwość jako jedną z nielicznych zalet obecnej sytuacji (totalnie popieram – jeśli w twoim staniku jest ci źle, zrzuć go koniecznie! I znajdź lepszy… Albo w ogóle go sobie daruj, jeśli tak wolisz. Podniesiony biust to żaden obowiązek – przeczytaj). Z drugiej strony – brafitterki radzą, żeby w żadnym wypadku stanika nie odpuszczać, a już zwłaszcza, gdy ma sie duży biust. Wiele brafitterek bardzo szanuję za fachowość brafittingową – i nie kwestionuję ani trochę tego, co mówią w kwestii doboru stanika, gdy już go dobrać chcemy, ani wskazywania jego dobrodziejstw, z których sama korzystam (podtrzymane piersi! No boob sweat! W dobrym staniku bywa wygodniej niż bez!). Natomiast w momencie, gdy słyszę o zgubnym działaniu grawitacji na niepodtrzymane stanikami biusty i przestrzeganie przed rezygnacją z biustonosza, muszę powiedzieć: to jednak trochę przesada. Nie ma na razie dowodu, że pod wpływem nienoszenia biustonoszy, opadanie piersi (ptoza), innymi słowy: obwisanie piersi, następuje szybciej. Co więcej, istnieje nawet badanie dowodzące czegoś wręcz przeciwnego, choć nie zostało chyba jeszcze nigdzie opublikowane i póki co ma status powtarzanego wszędzie niusa portalowego (chodzi o badanie prof. Rouillona, zwane w bieliźniarskich kręgach „francuskim badaniem” – guglnij, ciekawska stanikomaniaczko). Niewątpliwe przyczyny obwisania piersi są dwie: ciąża i wiek. Nawiasem mówiąc, ekspertki od karmienia piersią mocno przestrzegają przed demonizowaniem karmienia: otóż karmienie NIE powoduje obwisania piersi! Obwisanie piersi powoduje ciąża. Na skutek działania ciążowych hormonów ilość tkanki gruczołowej w piersi zwiększa się, bo ma ona produkować mleko. A następnie, po zakończeniu karmienia, tkanka ta częściowo zanika. Jeśli nie będziesz karmić piersią – to też zaniknie. Miejsce po niej wypełni się tkanką tłuszczową i piersi częściowo wrócą do jędrności, rzadko jednak się zdarza, żeby wyszły z tego rozmiarowo-hormonalnego roller-coastera bez żadnych zmian. Upływ czasu natomiast powoduje, że skóra i tkanka łączna wiotczeją – dlatego piersi opadają. Ten proces i tak będzie zachodził, niezależnie od tego, czy nosisz stanik, czy nie. Moja 70-letnia mama nosiła stanik przez większość życia. Czy opadły jej piersi? Oczywiście. Moje pewnie też tak opadną. Twoja mama też nosiła i jej nie opadły? Super, może ma po prostu geny mało opadających piersi. Może po prostu jej skóra i tkanki starzeją się wolniej. Zwierzę ci się w skrytości: bardzo często chodzę po domu bez stanika. Czy to od tego obwisły mi piersi? Wątpię. Jestem po czterdziestce, za to nie byłam nigdy w ciąży. Oczywiście moje piersi są teraz niżej niż kiedyś, i na pewno będą jeszcze niżej. To normalne! Mój komfort jest dla mnie ważniejszy niż domniemane zagrożenie obwisaniem piersi. Nie bój się o więzadła Coopera. Wierz w swoje więzadła Würinger! Większość przestrzegających przed rezygnacją z biustonosza powtarza jak mantrę słowa: więzadła Coopera! Więzadła Coopera! Rozciągną się! I piersi obwisną! Mówią też, że w piersiach nie ma mięśni, i tu akurat mają racje. Dlatego żadne ćwiczenia fizyczne nie ujędrnią twoich piersi, niestety. Ćwiczenia na jędrne piersi nie istnieją (sorry!). Wracając zaś do więzadeł – nasze piersi, jako pozbawione kości i mięśni, trzymają swój kształt dzięki skórze, w której „siedzą”, oraz dzięki całemu mnóstwu pasm tkanki łącznej, które przerastają je z grubsza na dwa sposoby: wzdłuż (od ściany, którą są mięśnie klatki piersiowej, w stronę brodawki – więzadła Coopera) oraz wszerz (tworząc coś w rodzaju hamaka przebiegającego w poprzek piersi i zaczepionego po bokach – stanowi on podwieszenie więzadłowe piersi, grające główną rolę w podtrzymaniu piersi. Odkryła je i opisała dr Elisabeth Würinger). Podwieszenie więzadłowe piersi. Z przodu – moja ulubiona przegroda pozioma, czyli „hamak” 🙂 [do korekty: zamiast „zmarszczka podpiersiowa” powinien być „fałd podpiersiowy”.]O więzadłach w piersiach kompetentnie, a jednocześnie w zrozumiały dla laika i laiczki sposób napisała Renulec (Renata Bielesz) w swoim blogu NoszęBiustonosze. Renata jest doświadczoną brafitterką. Konsultowała się przy tym artykule z lekarzem i dostarczyła odpowiedniej bibliografii. Jeśli chcesz wiedzieć, jak naprawdę wygląda w środku twoja pierś i co ją trzyma, koniecznie zajrzyj do jej artykułu o aparacie więzadłowym piersi. W internecie jest wiele tekstów zahaczających o ten temat, niestety często mają na celu promocję operacji plastycznych, na to są ukierunkowane i nie przedstawiają całej wiedzy. Więzadła to całkiem mocne i sprężyste struktury (nie jakieś wątłe niteczki, jak czasem się nam wydaje, gdy patrzymy na popularne w sieci obrazki z przekrojem sutka!), które owszem wydłużają się pod wpływem ruchów i siły ciążenia, po czym powracają do swojej pierwotnej długości. I owszem – rozciągają się i wiotczeją z wiekiem, podobnie zresztą, jak skóra. Czy podtrzymując piersi biustonoszem możemy spowolnić proces rozciągania się skóry oraz więzadeł z tkanki łącznej? Nie mam podstaw, by stwierdzić, że na pewno NIE, ale brakuje także dowodów na TAK (jeśli takowe znasz – proszę cię o link do badania naukowego, a zapoznam się z nim i oczywiście o tym tutaj napiszę!). Na pewno natomiast żadne mechaniczne środki nie spowalniają procesu starzenia się tkanek. Zmarszczki i zwiotczała skóra na twarzy to też nie skutek enigmatycznej „grawitacji”, a upływu czasu i genów. To naturalne, że się starzejemy i różne rzeczy nam obwisają. Do sportu noś jednak stanik sportowy. Mówi się i pisze dużo o tym, że sytuacją, w której mogą występować tak silne obciążenia, że więzadła w piersiach mogą trwale się odkształcić – jest uprawianie dynamicznego sportu. To znaczy wtedy, gdy biegasz, skaczesz lub jeździsz konno, zwłaszcza jeśli twój biust jest duży lub bardzo duży i ciężki. Rozsądek podpowiada mi, że to podejrzenie ma sens (badania zlecane przez producentów sportstaników również). A więc, przy dynamicznej aktywności lepiej noś stanik sportowy (czyli dobrze podtrzymujący, specjalistyczny biustonosz w rozmiarówce stanikowej! Nie elastyczny top), zwłaszcza jeśli masz większy biust – nigdy nie zaryzykowałabym radzenia komukolwiek inaczej. Zresztą większość z nas bez żadnego przekonywania woli zatrzymać podskakujące piersi – bo po prostu bolą, a sygnał bólowy to coś, czego lepiej nie lekceważyć. Na co dzień o skórę i tkankę łączną dbaj, odpowiednio się odżywiając, nawadniając i generalnie dbając o zdrowie całego organizmu (w co wchodzi także aktywność fizyczna). Mało dynamiczne ćwiczenia, jak część asan jogi, możesz spokojnie wykonywać bez stanika, choć oczywiście czasem w staniku jest wygodniej. 🙂 Słuchaj swojego ciała! No właśnie – boli, denerwuje, jest niewygodnie… Ciało naprawdę całkiem nieźle podpowiada nam, kiedy lepiej podtrzymywać nasze piersi stanikiem, a kiedy jest to zbędne, a może nawet niepożądane. Zamiast ciągle przyswajać porady o tym, w czym powinno ci być dobrze i wygodnie, a w czym nie (nieraz sprzeczne ze sobą) – zadaj sobie pytanie, jak ty sama się w tym czujesz. To najprostsza rzecz na świecie! (I nawet niektórzy spece to popierają – na przykład Nat – Proseksualna, z którą niedawno rozmawiałam o bieliźnie i ciele, chodzi bez stanika, bo tak jej wygodniej – a ona jest niekwestionowanym guru od ciała, przyjemności i seksu i jej słuchać warto 🙂 ) Czasem ubranie faktycznie może nam szkodzić. W ogóle większość rzeczy, używanych niewłaściwie, powoduje jakieś problemy (nie jeździj samochodem za szybko, bo możesz mieć wypadek!). Ciasne i źle dopasowane obuwie zakłóca pracę twoich stóp, powodując ból i z czasem zmiany w stawach. Ściskanie się nadmierne za ciasną w pasie spódnicą albo paskiem od spodni może wywoływać refluks żołądkowo-przełykowy (been there, done that – nie róbcie tego). Za ciasny stanik może powodować niedotlenienie, bo za płytko w nim oddychasz. Zanim te rzeczy zaczną ci szkodzić – gwarantuję ci, że poczujesz jakiś dyskomfort. Nie ignoruj go. Jeśli więc jest ci w czymś przeniewygodnie – nie noś tego! Jeśli stanik noszony godzinami cię gniecie, drapie i irytuje, a jednak wolisz mieć przytrzymane piersi, bo tak jest ci wygodniej i przyjemniej – spróbuj dobrać taki, który nie będzie ci dokuczał. Może w innym rozmiarze, może z innego materiału, a może bez fiszbin. Może zamiast stanika wystarczy ci koszulka z miejscem na biust i gumą pod spodem? Co nosić w domu zamiast biustonosza? Po prostu domowe ubranie, i w ogóle – kto by chciał nosić cokolwiek na biuście po domu? – zapytają te z was, dla których przewagi wolności od stanika są oczywiste. Jest jednak pokaźna grupa kobiet, które do maksimum komfortu potrzebują biustu podtrzymanego. Duży biust albowiem: podskakuje, kołysze się, ciągnie, czasem boli, przeszkadza. Duża pierś opada na skórę pod spodem, która się poci (boob sweat) – dla mnie na przykład jest to główny powód, dla którego wkładam coś na biust, będąc w domu (drugim jest oczywiście testowanie dla was bielizny i zamiłowanie do niej 😉 ). Pewnym wariantem pośrednim jest oczywiście miękki biustonosz bez fiszbin – mniej gniecie w ciało, ale podnosi piersi, choć niekoniecznie skutecznie je rozdziela. Miało być zamiast biustonosza! – powiesz. Jeszcze chwila! Zaraz zdejmę stanik… 🙂 Biustonosz bez fiszbin: Libi marki Ava (zobacz recenzję). Klasyczny model marki Triumph – Doreen (tu dokładna recenzja). Wygląda mocno retro (piękne rakiety, prawda?), ale za to świetnie rozdziela piersi bez pomocy fiszbin. Nieco dalszym krokiem w kierunku „uwolnienia biustu” jest biustonosz bez fiszbin w stylu braletki, ale wciąż z rozmiarówką stanikową (rozmiar pod biustem i rozmiar miseczki). Zara – braletka marki Bravissimo (zobacz recenzję) Lyzy – biustonosz trójkątny firmy Cleo by Panache (recenzję znajdziesz tutaj) Innym rozwiązaniem mogą być biustonosze bez fiszbin do karmienia – często są bardzo komfortowe – albo bezfiszbinowe biustonosze sportowe, te jednak, zwłaszcza w wersji dla dużych biustów, są mocno zabudowane i mogą dawać uczucie „pancerności”. Kolejnym krokiem mogą być braletki i elastyczne topy o rozmiarówce konfekcyjnej, np. S-XL (niestety jest ich żałośnie mało w dużych rozmiarach – nie mam żadnego!). Jeśli wolisz mieć na sobie jedną warstwę, a niekoniecznie lubisz paradować w samym „napierśniku” – a przy tym jednak chcesz oddzielić piersi od brzucha – poszukaj koszulki z gumką pod biustem czy też czymś w rodzaju wewnętrznego „topu” na piersi. Czasem tylko ciężko znaleźć taką, w której zmieszczą się duże piersi. Spory repertuar bielizny nocnej i podomowej z wsparciem dla dużych biustów w różnym rozmiarze (miseczki brytyjskie DD-J) oferuje brytyjska firma Bravissimo. Są to koszulki i topy z wewnętrznymi miseczkami i innymi podtrzymującymi elementami (nawet z wbudowanymi stanikami na fiszbinach, ale właśnie skupiamy się na szukaniu na nich alternatyw 😉 ). Część stanikowa bywa usztywniana pianką lub wzmocniona innym materiałem. Piersi są w nich lekko uniesione, czasem rozdzielone, a przede wszystkim – oddzielone od ciała pod spodem. Nawiasem mówiąc, Bravissimo oferuje też biustonosze przeznaczone do spania (nie testowałam, bo nie cierpię spać w ubraniu 😉 – ale być może byłyby też dobre jako podomki). Koszulki z ukrytym wsparciem dla biustu oferuje też brytyjska firma Figleaves (również prowadzi onlajnowy sklep z bielizną wielu marek, świetne źródło staników D+ 🙂 ) Dotąd jakoś nie było okazji, ale chętnie potestowałabym więcej takich produktów! (najlepiej z Polski!) Osobiście lubię też inne rozwiązanie – to jest, lubiłabym bardziej, gdyby była jeszcze zima, teraz zaczyna mi się robić za ciepło 🙂 Uwielbiam wszelkie sukienki i chętnie nosiłabym je również teraz w domu. A najlepiej nadają się do tego kopertowe sukienki i bluzki z elastycznej bawełny polskiej firmy Urkye. Dlaczego kopertowe? Ten rodzaj dekoltu plus krój blisko ciała powodują oddzielenie i objęcie każdej z piersi osobno materiałem i subtelne uniesienie ich znad ciała pod spodem. Układając materiał w różny sposób, możesz regulować głębokość dekoltu. Ubrania Urkye o tym kroju świetnie nadają się też dla karmiących 🙂 Sukienka Urkye dzięki kopertowej konstrukcji i krojowi blisko ciała rozdziela i lekko podtrzymuje biust. Mimo to raczej nie zdałabym „testu ołówka” w Kopertowym Ołówku 😀 (mam nadzieję, że nikt już nie pamięta tego „testu” – zmory nastolatek z moich czasów…). Lepszy biust wiszący – niż stanik irytujący! Podsumowując – nie poświęcaj swojego komfortu dla domniemanego zapobiegania opadaniu piersi! Powiedzmy, że nawet gdyby… Nawet gdyby puszczone wolno biusty opadały trochę szybciej, niż te ustawicznie podtrzymywane stanikami (kto wie, może jednak doczekamy się potwierdzających to badań?) – to czy naprawdę warto? Jako wielka entuzjastka staników nie waham się powiedzieć ci bez ogródek, że nawet najlepiej dobrany biustonosz, gdy jest noszony przez pół doby, może nam nieźle dopiec! Nasza skóra ma prawo być wrażliwa – zresztą każda z nas czasem ma po prostu dosyć wszelkich nacisków. Twoje zdrowie psychiczne liczy się bez porównania bardziej niż wątpliwy kanon piękna, w którym akceptowany jest tylko sterczący biust. Jeśli zatem nie zależy ci w zaciszu domowym na uniesionym biuście – daj sobie spokój ze stanikami i niczego się nie bój! Przekonana? 😉 zapytał(a) o 14:49 nosicie staniki po domu? mam taki problem bo zastanawiam sie czy wy tez tak robicie dziewczyny oczywiscie:)chodzicie po domu w staniku bo jak ja wracam ze szkoły to zaraz lece do pokoju i go rozbierambo jetsem sobie dopiero w 2 gim...:Pno mama mi juz gada o tym staniku od 6 klasy podstawówki i nie wiem czy ona jest powazna zeby juz mi kazac w 6 klasie nosic stanik?no i teraz to mi nawet kupiła ale jakos tak mi głupio sie przy niej pokazac to co chodzic po domu i dac jej zauwazyc czy sie dalej ukrywac a wy jak robicie? Odpowiedzi Ja tam noszę stanik tu i tutaj .. Wszędzie . ! blocked odpowiedział(a) o 14:51 Ja zdejmuję, jak jestem w domu albo chodzę w sportowym. Dziwne, noszę stanik od 3 klasy podstawówki jeny dziewczyno ja mam stanik od początku 4 klasy podstawówki i nosze go cały czas! i też jestem w 2 gimn! ja sobie nie wyobrażam jak gimnazjalistka moze chodzic bez stanika! seli23 odpowiedział(a) o 14:51 dobre pytanie ;]](sorki ale nie wiem co powiedzieć) hehe blocked odpowiedział(a) o 14:51 chodze w staniku ;))) normalnie na lajciku . no ej . bez przesady co nie;)) a jaki masz biust? ja tam noszę od 4 klasy po domu na dworzu hi hi=) blocked odpowiedział(a) o 21:38 ja nosze w domu i to jest normalne ze sie nosi w 6 kl :D Buio odpowiedział(a) o 16:08 Ja chodzę w nim do szkoły , po domu cały czas , nawet w weekend . Nie zdejmuję go , dopiero przed myciem .To normalne , że w 6 klasie , ja jestem w 5 i nosze . nie wiem jak ty możesz nie nosić!?W 2 Gim.! Nie wstydzisz się chłopaków? ja chodzę po domu ... mam jedenaście lat ty nie powinnaś się wstydzić ;) ja jestem w 6 klasie, stanik nosze wszędzie. Póżniej nie chce mieć, że tak powiem ,,piesi do pasa". ;x ѕмιℓє.♥ odpowiedział(a) o 12:05 Ja noszę stanik wszędzie , tyloko na noc zdejmuję.! nie rozumiem ;// Ja chodze cały czas w staniku Ja nosze stanik od 4 kl. Po domu nie ne tylko Sylkuś odpowiedział(a) o 14:53 wiesz stanik to nie jest żaden obciach ani nic a że chciała żebyś go nosiła w 6 klasie to też nic dziwnego niektóre dziewczyny staniki noszą już od 4 klasy ! Ale nie ma czegoś takiego jak wiek od którego się nosi stanik to zależy od rozmiaru biustu - jeżeli jest b. mały to nie ma potrzeby noszenia stanika - a czy go ktoś zdejmuje w domu to zalezy od wygodności w staniku - ja osobiście nie ściągam go aż do samego wieczora :D my_eye:) odpowiedział(a) o 15:07 Matko,dziewczyno,ty jesteś w 2 gim i nie nosisz stanika . ! . ? To jest dopiero obciach a noszenie stanika to normalna rzecz . ! Ja noszę stanik od 4 klasy podstawówki.. Noś go .! Ja nosze stanik zawsze i wszędzie,nie pamiętam takiego dnia,żebym go nie miała.. i nawet śpię w staniku . ! ;D:) Cristall odpowiedział(a) o 14:22 Ja nosze stanik od 4 klasy i nie zdejmuje w domu! Piersi mi wtedy przeszkadzają to chyba oczywiste, nie? Bo jeśli masz zamiar nosić stanik ,tylko po to aby się pochwalić przed koleżanakami to wybacz ,ale coś z toba nie tak :/ Cristall odpowiedział(a) o 14:23 blocked odpowiedział(a) o 10:35 Ja jestem 1 gim noszę stanik ,zaczęłam w od takich topików od 4 kl w 6 kl zaczęłam nosić usztywniane ... Chodzę wszędzie w staniku i śpię w nim !Mnie obrzydza widok dziewczyn bez stanika .. no może jedyne co to pokaz mody . Ja jestem w 4 kl. podstawówki inosze po domu i w szkole :) I czego tu sie wstydzić ? blocked odpowiedział(a) o 09:32 mam 12 lat i już nosze i wszystkie koleżanki z mojej klasy też już nosząto też zależy od wielkości twojego biustu bo jeśli w 6 klasie nie miałaś nieczego to oczywiste że nie rosły ci piersi i troche opużniłaś sie ja nosze wszędzie: do szkoły, do mista, po domu, nawet jak śpięi zdejmuję go tylko jak się kompię a póżniej zakładam go znów to snu by potem rano na drugi dzień nie mieć kłopotów i nie marnować czasuwłaśnie powinno się ności zupełnie wszędziemoja mama i siostra też noszą tak jak ja ja chodze do 1 gim i do dzisz chodziłam w nim tak jak ty, ale mama dziś zauważyła jak jadłam że go nosze i powiedziała żebym go nosiła ale się wstydze przed braćmi. Ja wszędzie nosze stanik i nic zdiwnego w tym nie ma... Dziewczyno! Stanik to w trzeciej klasie dziewczynki noszą ,topik. Stanik sprawia ,że masz ładne piersi ,więc noś go zawsze! Jak na walentynki ktoś ci zapuka do drzwi ,a ty bez stanika to sutki widać i w ogóle...Tak poza tym to mamy nie ma co się wstydzić. Bo przecież to nie nago!Pozdrawiam kaczkaa7 odpowiedział(a) o 13:36 !Jasne! nie wstydź się jesteś już wystarczająco duża by go nosić! Ja nosze po domu i mama się śmieje : coto za stanik? skoro ci kupiła to znaczy że chce byś nosiła. Ja noszę od 3 kl. podstawówki ale w tedy to tak od święta go nosiłam a od 5 kl codziennie noszę w szkole i w domu ;) ja nosze stanik wszędzie tylko z nim nie śpię, daj jej się pokazać że nosisz. Stanik to już powinno nosić się tak od 4 klasy podstawówki blocked odpowiedział(a) o 17:23 Ehh , no cóż dziwne pytanie i noo , żeby jeszcze chodzić do 2 gim ? . Eee ty chyba sobie teraz jaja z nas robisz co ? . ( nasz piękny XXI w . ) stanik to najgorszy wynalazek nie wygodny Lifka. ♥ odpowiedział(a) o 10:48 A jak mozna chodzic bez stanika ?! mam 15 lat i stanik nosze zawsze i wszedzie, czasem nawet w nim spie. Nosze juz od 4 klasy chyba a ty sie zastanawiasz czy mozesz chodzic bez, no zalezy jeszcze czy masz duze cycki, bo jak jestes deska to nie musisz :) blocked odpowiedział(a) o 11:28 Ja sobie nie wyobrażam jak można chodzićbez stanika w 2 już noszę od pół roku i wszędzie w nim chodzę nawet po jedynie zdejmuję do spania. blocked odpowiedział(a) o 13:14 Dziewczyno ja nosze od 9 lat 3 klasy codziennie i też jestem w 2 gim i niezdejmuje go po szkole zawsze go mam! balik321 odpowiedział(a) o 10:29 Ja noszę stanik w szkole w domu w kościele wszędzie i mamy się nie wstydzę jestem w 6 klasie stanik noszę od tych wakacji z 5 klasy do 6 noś stanik jak masz cycki bo będziesz miała je obwisle. Ja jestem w 1 gim i nosze stanik, zeby mialy ladniejszy ksztalt ;) MajaMilk odpowiedział(a) o 20:55 Ja tak po szkole to nosze w domu albo jak ide gdzieś np. na miasto. A jak nigdzie nie wychodze co rzadko się zdarza to chodze w piżamch xD (wiem że dziwne) Bo poco ubierać ubrania i tak nikt nikt nie widzi a mi nie jest zimno xD : chodze do 4 klasy (podstawowa) I ona jest jak najbardziej normalna :) (twoja mama ) blocked odpowiedział(a) o 16:48 Yukkixx odpowiedział(a) o 03:29 Oks wiadomo ze stare pytanie xD wiec ja nie chodze po domu w staniku poniewaz tak po kilku godiznach w sql jestem mega zmeczona i mi on najzwyczajniej przezzkadza, czasami chodze w topiku w sumie to nawet czesto a usztywniany zostawiam na miasto albo do szkoły :)) ja ściągam , ale tylko dlatego że jest niewygodny .xD Ja nie chodzę w Staniku bo mam małe pierwsi ale myślę żeby chodzić i nawet go mam chodzę do 5 klasy i zdałam do 6 od 6 klasie będę nosić nawet w nocy. Ringo1 odpowiedział(a) o 22:34 Ja jestem chłopakiem stanik nosze juz 3 lata bo mi w nim dobrze i lubie go a dobrze dobrany stanik jest nie odczówalny takze nos stanik pozdrawiam Uważasz, że ktoś się myli? lub napisał/a: timona86 2007-11-28 22:36 ja chodzę czasami bez, i nie powiem komu się to najbardziej podoba napisał/a: izi169 2007-11-30 13:46 ja kocham chodzic bez stanika nienawidze stanikow!!!! jednak sytuacje nas zmuszaja ze czasem poprostu musimy je zakladac napisał/a: ~gość 2007-11-30 18:08 Necia, nie smutaj się mi też nie pozwala, jak założę bluzkę bez stanika to jakoś cycki mi uciekają źle się to prezentuje. Ale śpię bez bo mi wygodnie a i Miśkowi się podoba napisał/a: timona86 2007-11-30 21:11 Oj powiem Wam, że czasami mi się marzy to by musieć chodzić w staniku zamiast zazdrościć powinnyście się cieszyć z hojności natury napisał/a: basia1125 2007-11-30 21:36 Ja kiedyś, jak byly straszne upaly, to chdzilam bez stanika po domu, ale mama strasznie się na to zlościla, że to nie skromnie.... napisał/a: ~gość 2007-12-03 10:46 ja przez wiekszość czasu chodze w staniku...nie mam ani jakiegoś małego ani na pewno dużego biustu, ale czuję się jednak bez niego niesowjo..jakb mi coś zwizało..po tylu latach go noszenia nie odczuwam braku komfortu, bo się już przywyczaiłam..:)na noc natomiast obnowiązkowo go zdejmuję napisał/a: Daisy 2007-12-03 11:54 Ja zawsze obowiązkowo muszę mieć założony stanik, a bez to czuję się jakoś nieswojo. Na początku noszenia stanika trochę mi to przeszkadzało, że mnie coś uwiera, a teraz to jestem przyzwyczajona, no i żadnego dyskomfortu nie odczuwam. Zdejmuję go tylko na noc i w sytuacjach no wiecie jakich napisał/a: flowerpower_ka 2007-12-11 22:49 Mam rozmiar 75D i bez stanika chodzę tylko po domu ale i tak nakładam obszerne bluzy żeby się mocno nie odznaczał brak "czegoś". W sumie to czasem wolę dać odpocząć mojemu biustowi od ucisku. napisał/a: Sylwia1984 2007-12-15 23:16 Daisy napisal(a):Ja zawsze obowiązkowo muszę mieć założony stanik, a bez to czuję się jakoś nieswojo. Na początku noszenia stanika trochę mi to przeszkadzało, że mnie coś uwiera, a teraz to jestem przyzwyczajona, no i żadnego dyskomfortu nie odczuwam. Zdejmuję go tylko na noc i w sytuacjach no wiecie jakich To tak jak ja. Jak nie taki zwykly to przynajmniej sportowy. napisał/a: ~gość 2010-03-29 00:12 Przynajmniej widac, ze "cos" masz. Ja jak nie zaloze stanika to prawie nie widac,zebym miala piersi Dlatego tez nie moge sobie pozwolic na chodzenie bez stanika. No chyba,ze wieczorem po mieszkaniu napisał/a: kretka2 2010-03-30 20:23 ze względu na mój duży biust (według kupowanych przeze mnie staników: 90E lub 85F, a według internetowych obliczarek: 90K muszę chodzić w staniku... a szkoda, bo lubię bez niego po domu chodzić, wygodnie :) moje Kochanie też w tym plusy odnajduje :D ale wyjść z domu bez stanika, tym bardziej latem - w żadnym wypadku! to trochę..jakby nie zakładać majtek do minispódniczki latem. - ludzie widzą. napisał/a: ~gość 2010-03-30 21:50 Ja sobie nie wyobrażam chodzenia bez stanika. Tylko na noc zdejmuję, a tak do od rana do wieczora na okrągło noszę. Głupio czuję się bez niego