Chciała być sobą i nauczyć się iść przez życie, które było usłane cierniami z podniesioną głową.  Nie będę rozpisywać się na temat innych postaci, ale dwie przyciągnęły moją szczególną uwagę. Moim mistrzem, Bogiem, mężczyzną, w którym zakochałam się bezgranicznie jest Hektor. Tłumaczenia w kontekście hasła "od kiedy jestem mężatką" z polskiego na angielski od Reverso Context: / 24.08.2018 Chociaż minęło już trochę czasu od kiedy jestem mężatką, chciałabym na chwilę wrócić w tym wpisie do mojej ostatniej imprezy jako Panna. Kontakt na początku tylko sms tel 789 126 199, Mam nie wiele czasu więc szybko pisz do mnie. Rozmowy odbieram nie wszystkie. Warszawa a szczególnie Ursynów. Ale bywam często w Krakowie i na Śląsku. Tłumaczenia w kontekście hasła "się zakochałam" z polskiego na hiszpański od Reverso Context: się w tobie zakochałam, się w nim zakochałam Übersetzung im Kontext von „się zakochałam“ in Polnisch-Deutsch von Reverso Context: się w tobie zakochałam, się w nim zakochałam Übersetzung Context Rechtschreibprüfung Synonyme Konjugation Tłumaczenie hasła "jestem mężatką" na hindi . मैं शादीशुदा हूँ jest tłumaczeniem "jestem mężatką" na hindi. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Ponieważ nie była mężatką, zapytała: „Jakże to się stanie, skoro nie współżyję z mężczyzną?” ↔ उसकी शादी भी नहीं हुई थी, इसलिए उसने Tłumaczenia w kontekście hasła "od razu zakochałam się" z polskiego na angielski od Reverso Context: I od razu zakochałam się w tym miejscu. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate Jedna długa historia przed wami:Historia:00:00 - 11:00 Zakochałam Się w Moim Zaaranżowanym Małżeństwie, w Mężu Który Mnie Nie Kocha11:01 -11:45 Moja opiniaM Od dwóch lat jestem mężatką i prawie przez cały ten czas nie kochałam się z mężem. W ciążę zaszłam przed ślubem. Na początku małżeństwa nie układało nam się, mąż był w stosunku do mnie agresywny, czasami używał przemocy. Potem urodził nam się synek, byłam przewlekle zmęczona i nie miałam ochoty na żadne pieszczoty. A ja czuję w sobie coraz większą złość, niechęć, obrzydzenie, a nawet nienawiść! Do świata i do ludzi. Do wszystkich, od których tylko poczuję odór alkoholu Irytacja i frustracja - wypełniają mnie i nie chcą puścić, żebym mogła normalnie żyć. Ludzie niszczą siebie i innych w momencie sięgania po alkohol. SZPo9h. Jestem mężatką od 3 lat. Wydawało się, że to ten jedyny wybrany i w ogóle wszystko było takie cacy na początku. Jednak czas pokazał swoje i nie wiem, co dalej. Nie czuję się szczęśliwa w tym związku, mam już czasem dość i ochotę wyjść i nie wracać. Nie chcę być kimś na siłę. Poznałam kogoś i czuję się kochana. Czy mężatka może się zakochać? Czy jest to coś złego i czy bywa tak w związkach, że po czasie okazuje się, że nie pasuje się do siebie? Bo ja uważam, że my nie pasujemy, to jakby dwa różne światy... Szkoda, że dopiero teraz to dostrzegłam. Witaj! Każdy ma prawo się zakochać i każdy ma prawo dążyć do własnego szczęścia, chociaż nie u każdego wywołuje to takie same konsekwencje w życiu. Z pewnością postępowanie z takim zakochaniem, z którym ty masz do czynienia, będzie trudniejsze niż jeśli zakochałabyś się będąc w stanie wolnym. Co robić? Przede wszystkim na razie zachować spokój i rozwagę. Miłość tylko pozornie jest "ślepa". Często tylko chcemy, aby taka była. Na razie powalcz o swoje małżeństwo - przecież z jakiegoś powodu się na nie zdecydowałaś. Także pewnie wtedy uważałaś, że jesteś zakochana. To pewne, że ciągłe życie razem wiele zmienia, ale nie można tak szybko przekreślać swoich własnych decyzji. Może jeszcze coś da się zrobić? Wiele par po kilku latach małżeństwa przechodzi kryzysy, ale one są rozwiązywane i przechodzi się przez nie. Ale czy warto w twoim przypadku? Tego dokładnie nie wiem, ale może chociaż da ci to satysfakcję, że zrobiłaś wszystko, co możliwe? Nie skacz jak ćma z jednego zauroczenia do drugiego. Nie uciekaj tylko dlatego, że pojawiają się trudności, bo w każdym związku one są i trzeba sobie z nimi radzić, a nie reagować zmianą partnera. Pamiętaj, że odpowiedź naszego eksperta ma charakter informacyjny i nie zastąpi wizyty u lekarza. Inne porady tego eksperta Tatiana Ostaszewska-Mosak Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-06-14 11:10:06 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Temat: jestem mężatką i się zakochałamWyszłam młodo za mąż byłam w ciąży, kochałam męża ale z czasem nasz związej jakby się wypalał ale tylko z mojej strony. W końcu poznałam chłopaka młodszy , nie był aż taki wyjątkowy. Na początku nie śmiało zaczęliśmy pisać, on wtrącał miłe słówka, ale bardzo nieś,miało. Znamy sie na codzień, mamy to samo grono znajomych. Gdy pokazałam mu delikatnie, że on też nie jest mi obojętny, zczęliśmy ostro mącić sobie w głowach. W końcu, nie widziałąm w nim już żadnych wad, zaczęliśmy się ukradkiem spotykać. musieliśmy bardzo uważaći kombinować. Akle gdy byliśmy tylko we dwoje, było tak wspaniale. Czułam jak mocniej bije mi serce, on był czuły, mój mąż nigdy taki nie był. Może dlatego tak na mnie działął. W sumie do niczego między nami nie doszło . Całowałam się z nim kilka razy. Aż się zakochałam. W puiątek całował się ze mną, w sobote poznał dziwczyne, w niedziele poszedł z nią na randkę. Z jednej strony cieszę się że skończyło się to w odpowiednim momencie, ż e nie poszliśmy dalej, tylko nie wiem jak dam radę teraz przebywac w jego towarzystiwe . Bo chyba Go kocham. A mój mąż ... niby Go kocham ale widzę w nim cały czas tego drugiego chciałabym o tym zapomniec ale nie potrafię... 2 Odpowiedź przez samotna~dusza 2010-06-14 11:24:18 Ostatnio edytowany przez samotna~dusza (2010-06-14 11:26:58) samotna~dusza Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-24 Posty: 362 Wiek: 24 Odp: jestem mężatką i się zakochałam Zapomnij o tamtym skoro on w piątek całuje się z tobą a w sobotę umawia się już z inną widocznie nie traktuje Cie poważnie,.( w sumie trudno mu się dziwić w końcu jesteś mężatka, dla niego pewnie było to tylko "doświadczenie" z mężatka, którym później będzie chwalił się kolegom). Ale najważniejsze jest to żebyś nie raniła męża którego "niby kochasz". Wiadomo związki z czasem się wypalają ale można zawsze podsycić ogień , warto spróbować ratować ten związek wasze małżeństwo zasługuje na to a poza tym jest dziecko, które też by na tym ucierpiało. Módl się teraz żeby mąż się nie dowiedział bo dla jednych pocałunek może nie być zdrada a dla innych już w sobie uczucie do tamtego, nie wiem po co w ogóle zaczynałaś te gierki z tamtym skoro masz dzisiejszych czasach małżeństwo wydaje się tracić na swoim znaczeniu...szkoda... Prawdziwy ból nie objawia się we łzach...- Marie-Jeanne Roland De La Platiere 3 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-14 13:07:43 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamDziękuję że odpowiedziałaś. Widzisz nigdy nie pomyślałąm że to ja mogłaby,m zdradzić. ale mój mąż przstal dbać o siebie o mnie. U tamtego znalazłam to czego mi brakowało . Dodatkowo był młodszy, dlatego tymbardziej dziwiło mnie to co się ze mną działo. Chodziła zamroczona cały dzień, wiem że muszę to w sobie zdusić, i zapomnieć. Ale to trudne. Już dawno zapoomniałam jak się czuje kobieta rozczarowana miłością 4 Odpowiedź przez a_normalna 2010-06-14 13:22:50 a_normalna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 3,025 Wiek: 22 Odp: jestem mężatką i się zakochałamizulka, czemu nie pogadasz z mężem, ze czujesz się przez niego zaniedbywana? Że brakuje Ci zainteresowania z jego strony? Powiedz mu, że to, ze jesteście małżeństwem to nie znaczy, że on nie musi Cię już zdobywać. Łataj małżeństwo póki nie jest za późno. 5 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-14 16:02:46 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamnarazie musze dojść do siebie po tym co się skończyło, przeżyłam zawód i nie wiem co dalej. Boję się że gdy nie bede się potrafiła z tego podnieść to ja zacznę zaniedbywać męża, bo narazie myślę tylko o tamtym. Bedę ratować swoje małżenstwo , ale narazie nie mogę się na tym skupić 6 Odpowiedź przez samotna~dusza 2010-06-14 16:41:01 samotna~dusza Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-24 Posty: 362 Wiek: 24 Odp: jestem mężatką i się zakochałam Izulka postaraj się zapomnieć, wiem to nie jest łatwe, poczułaś coś do tamtego...ale nie ma sensu się zadręczać tym co już się skończyło. Tamten spotyka się z inną a ty powinnaś spróbować na nowo "zakochać się" w wiem zaaranżuj wieczór tylko we dwoje, ubierz sie seksownie, zrób się na bóstwo, przygotuj romantyczną kolację przy świecach, włącz nastrojowa muzykę itd. może dawna namiętność znowu wybuchnie między wami... Prawdziwy ból nie objawia się we łzach...- Marie-Jeanne Roland De La Platiere 7 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-14 16:54:52 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamBardzo bym chciała tylko że ja w swoim mężu widżę JEGO! pozatym to jest bardzo świeża dopiero wczoraj się zaczął z nią spotykać. I nie wiem dlaczego zadawał mi pytania w stylu, czy czułam się winna jak go całowałam, czy jak całuję się z męzem to widzę Jego! Bardzo bym chciała zakochać się w mężu jeszcez raz bardzo! Tylko narazie nie mam siły. 8 Odpowiedź przez wojtek5 2010-06-15 19:18:35 wojtek5 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-12 Posty: 38 Odp: jestem mężatką i się zakochałamA ja mysle ze nie najlepiej sie to skonczy dla twojego twoj maz zna twojego kochanka lub maja wspolnych znajomych? 9 Odpowiedź przez enni 2010-06-15 22:06:58 enni Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-21 Posty: 231 Odp: jestem mężatką i się zakochałamPowinnas sie teraz skupić na mężu i na dziecku,i sprobować naprawic ten wiele zdrad wynika z tego,że zamiast szczerej rozmowy z partnerem o problemie,o tym czego nam brakuje w zwiazku uciekemy do zdrady,bo tak jest wlanie niewiem czy pomyslałas o tym,ze gdyby twoj mąż się dowiedział o tym,to moze nie miala bys już co jak napisała SAMOTNA DUSZA dla jednych pocałunek nic nie swiadczy,a inni uwazaja to jako zdrade,pisałas,że ten kolega poznał dziewczyne,moze bedzie z tego coś wiecej?....a gdyby mąż tez Cię zostawił?.....wtedy mozesz zostać sama. 10 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-16 01:06:07 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamMój mąż zna Go bardzo dobrze nal;eżymy do jednej grupki znajomych z tym że ja ich częściej widuje. Dziś napisał mi ze ta dziewczyna to nic po prostui oprowadzał ją po mieście w którym mieszkamy w sobote wraca do Polki! Wiem muszę raztować małżeństwo ale gdy widzę męza widzę jego , nie chce mi sie kochać boję sie że to się źle skończy że nie bedę potrafiłą odbudować że pokusa będzie silniejsza! 11 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-16 01:13:27 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamTeraz dopiero wiem jak bardzo mnie to wkręciło , jak bardzomyślę o tamtym i nie potrafie kochać się nawet z mężem. Wiem że to starszne i nie wiem co mam zrobić 12 Odpowiedź przez Zazdrosc 2010-06-16 03:04:41 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-06-16 03:06:54) Zazdrosc Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 2,143 Odp: jestem mężatką i się zakochałam Denerwuje mnie jak ludzie zachowuja sie tak jakby musieli miec swojego PANA sa bezpanskie.... wiec jak Pan sie nie podoba a akurat trafi sie inny atrakcyjniejszy/a bo nowy/a.... to robia rozeznanie. Pocichutku. W tajemnicy. Ukradkiem. Lekka proba. Male taki ludz stoi na rozdrozu i krzyczy, ze cierpi bo nowy PAN sie nie zdeklarowal jeszcze a ze starego zrezygnowac nie dlaczego nie mozna? Pytam sie?Bo stary PAN lub PANI ma pieniadze?bo "z braku laku" ale jest a my boimy sie byc bezpanscy?bo stary PAN ma samochod i nas zawiezie wszedzie?bo stary PAN ugoyuje i upierze?a potem sie dziwimy, ze jak PAN zagwizdze to oczekuje, ze bedziemy przy nodze.... sami ustawiamy sie w roli psa, to co za zdziwienie?Wybralas chlopa na meza to z nim siedz!Chcesz innego to meza zostaw w uczciwosci kobieto. Sh-bam 13 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-16 10:55:56 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamWiesz nie należe do takich co są z kimś dla pieniedzy! To wszytsko nie jest takie proste jak myślisz jak masz męża to z nim siedź jak niechcesz to weź nowego. Ja ma dziecko, nie chce psuć swojej rodziny, bo kocham ją ale nie wiem czy czuje jeszcze coś do swojego męża, na pewno mocniejsze emocje przeżywam przy tamtym! Niestety nie mam na tyle w sobie odwagiżeby zostawić męża i odejść zresztą nie wiem czy chce! na pewno niechce`1! 14 Odpowiedź przez enni 2010-06-16 11:18:04 enni Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-21 Posty: 231 Odp: jestem mężatką i się zakochałamPiszesz...NIE CHCE PSUĆ SWOJEJ RODZINY...ale ty ją po części już popsułas i to nie masz w sobie na tyle odwagi aby zostawic meza i ze nie chcesz go zostawiac,to lepiej jest być z nim a mysleć o innym?spruboj sie postawić na jego miejscu....czy zasługuje Twoim zdaniem na to?????piszesz niewiesz czy jeszcze coś do niego czujesz...a pomyśl gdybys go zostawiła,postanowiła być z tamtym,z kad masz pewnośc,ze to jest ta prawdziwa milosc?może i jego po jakimś czasie przestaniesz kochac,i co wtedy?bedziesz szukać natepnego?skoro zdecydowalas sie z kimś założyc rodzine,wyjsc za mąz,to napewno musiałas kochac męża,warto teraz wszystko przekreslać?/////// 15 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-16 11:25:02 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamWidziz ja najpierw założyłam rodzinę a potem pomyślałam byłam młoda, wiem że robie krzywde mężowi , i bede się starać wszystko naprawiać. Ale to nie jest proste bo nawet jak kocham się z mężem myśle o tamtym i przechodzi mi cała ochota ! 16 Odpowiedź przez enni 2010-06-16 11:33:53 enni Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-21 Posty: 231 Odp: jestem mężatką i się zakochałamNo właśnie mysli się przed zalozeniem rodziny a nie po,,,krzywdzac pozniej swoich czy póżniej może sie też odbić na twoim dziecku,a tego pewnie bys nie chciała...moje zdanie jest takie,że powinnaś skupic się na rodzinie i nie psuć tego co masz,a od tamtego się odizolować kompletnie,nawet jesli nie bedzie to łatwe,bo rozmawiajac z nim,czy też spotykajac sie,wciagniesz się w to coraz kobietko rodzine................póki jeszcze masz co ratować........ 17 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-16 11:53:34 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamNajgorsze jest to że nie ma jak się odizolować można powiedziec że pracujemy razem w trojke z jeszcze kimś i odizolować się bedzie trudno ale dziękuję Wam za wszystkie rady! 18 Odpowiedź przez enni 2010-06-16 11:59:16 enni Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-21 Posty: 231 Odp: jestem mężatką i się zakochałamno to żeczywiście ciezko,ale myslę,ze jakos ci się uda i nie popsujesz tego co masz. 19 Odpowiedź przez Zazdrosc 2010-06-16 13:10:25 Zazdrosc Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 2,143 Odp: jestem mężatką i się zakochałam enni napisał/a:Piszesz...NIE CHCE PSUĆ SWOJEJ RODZINY...ale ty ją po części już popsułas i to nie masz w sobie na tyle odwagi aby zostawic meza i ze nie chcesz go zostawiac,to lepiej jest być z nim a mysleć o innym?spruboj sie postawić na jego miejscu....czy zasługuje Twoim zdaniem na to?????piszesz niewiesz czy jeszcze coś do niego czujesz...a pomyśl gdybys go zostawiła,postanowiła być z tamtym,z kad masz pewnośc,ze to jest ta prawdziwa milosc?może i jego po jakimś czasie przestaniesz kochac,i co wtedy?bedziesz szukać natepnego?skoro zdecydowalas sie z kimś założyc rodzine,wyjsc za mąz,to napewno musiałas kochac męża,warto teraz wszystko przekreslać?///////Nic dodac, nic ujac ze jestes. Sh-bam 20 Odpowiedź przez Zazdrosc 2010-06-17 05:12:03 Zazdrosc Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 2,143 Odp: jestem mężatką i się zakochałam izulka23 napisał/a:Wiesz nie należe do takich co są z kimś dla pieniedzy! To wszytsko nie jest takie proste jak myślisz jak masz męża to z nim siedź jak niechcesz to weź nowego. Ja ma dziecko, nie chce psuć swojej rodziny, bo kocham ją ale nie wiem czy czuje jeszcze coś do swojego męża, na pewno mocniejsze emocje przeżywam przy tamtym! Niestety nie mam na tyle w sobie odwagiżeby zostawić męża i odejść zresztą nie wiem czy chce! na pewno niechce`1!Jak nie wiesz czy cos czujesz, jesli nie wiesz co zrobic- to juz popsułaś ze nie masz odwagi zeby odejsc. Nie dziwie się. Musisz miec PANA. Sh-bam 21 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-17 09:42:03 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamWidocznie taka juz ma natura! 22 Odpowiedź przez azile 2010-06-18 11:26:44 azile Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-01 Posty: 244 Odp: jestem mężatką i się zakochałam izulka23 - nie potępiam Cię. Wyszłaś młodo za mąż, założyłaś rodzinę, starałaś się. Spotkałaś kogoś, coś zaiskrzyło, emocje wzięły górę. Podoba mi się, że chcesz walczyć, wiesz co źle zrobiłaś, zdajesz sobie z tego sprawę, masz na myśli dobro Waszej rodziny, Twojego męża. To boli zapewne. Masz mętlik w głowie, nie wiesz co zrobić, jak się zachować. To normalne w tego typu sytuacjach. Jeśli chcesz coś zmienić w Waszym związku - Twoim i męża - odpuść sobie narazie tego kolegę... będzie to trudne. Będziesz o nim myśleć. Jednak postaraj się ograniczyć Wasze kontakty, staraj się, aby na wspólnych spotkaniach ze znajomymi gdzie ON będzie, był też Twój mąż, abyś nie zajmowała się tamtym. Może problem tkwi w Waszych relacjach, może to ten moment który wszyscy nazywają RUTYNA. Rozmawiałaś z mężem o tym, że brakuje Ci czegoś, chciałabyś coś zmienić? Może on też tak czuje.... Może musisz mu powiedzieć, co jest nie tak wg Zawsze po burzywychodzi słońce 23 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-18 11:46:56 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałamAzile.. dziękuję Ci bardzo za te słowa! naprawde dodają otuchy! Wiesz wydaje mi się że moj mąż nie uważa że coś musimy zmienić daję mu do zrozumienia i mówię żeby zadbał o siebie, że by coś zobił że by było lepiej, żeby traktował mnie jak kobietę a nie jak kurę domową. Ale jemu się to wydaje zbędne. A gdy przebywam w obecności tamtego czuję motylki w brzuchu wystarczy że na mnie popatrzy że się uśmiechcnie. I wcale nie chodzi mi o seks, tylko o jego bliskość , przebywanie z nim daje mi już dużo radości, jego uśmiechy delikatny dotyk. Dzieję się w e mnie coś takiego czego nigdy nie przeżywałam, coś pięknego, dlatego jest mi jeszcze trudniej... 24 Odpowiedź przez mars225 2010-06-18 15:56:59 mars225 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-02 Posty: 136 Odp: jestem mężatką i się zakochałamjak jest Tobie tak trudno zakończyć znajomość z tym panem, to proponuję pokazanie Twoich wpisów tu na forum, mąż już będzie wiedział jak zakończyć jedną ze męża jesteś kurą domową, a dla tamtego jesteś kobietą którą musi zaliczyć i tyle jaką rolę wolisz tej kury domowej (czyli tak jak traktuje Ciebie mąż) czy panienki do łóżka (bo do łóżka prędzej czy później w tym układzie dojdzie skoro Ty nie masz zamiaru tego kończyć, a dla tamtego będziesz tylko panienką do łóżka, sorry ale taka prawda). 25 Odpowiedź przez izulka23 2010-06-18 16:19:54 izulka23 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-06-14 Posty: 13 Odp: jestem mężatką i się zakochałama co jeśli ta znajomość zatrzyma sie na pewnym etapie i nie dojdzie do łóżka? 26 Odpowiedź przez ineczka :D 2010-06-18 23:48:10 ineczka :D Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-03 Posty: 94 Wiek: jeszcze 2 z przodu :D Odp: jestem mężatką i się zakochałam Jeżeli nadal będziecie mieli bliski kontakt, to prędzej czy później i tak do tego dojdzie. Jak to się mówi...zakazany owoc smakuje najlepiej. Sama widzisz, jak bardzo reagujesz na tego faceta. Gdy kontakt wciąż będzie taki sam nic się nie zmieni, a wręcz przeciwnie... Zaczniesz się jeszcze bardziej w to wszystko angażować, co nie pomoże Ci odzyskać lepszego kontaktu z mężem. Czym bardziej będziesz o nim myślała i przebywała w jego towarzystwie, tym bardziej będziesz chciała czegoś więcej. I na pewno nie skończy się to tylko na pocałunkach i dotykaniu... W tym momencie musisz wybrać albo rodzina, albo chwila przyjemności i zapomnienia. Pomyśl nad tym, ile ta chwila zapomnienia może Cię kosztować. I nie chodzi mi już nawet o to, że Twoje małżeństwo może się rozpaść... Fajnie jest, gdy jakiś obcy mężczyzna zacznie nam okazywać zainteresowanie - tym bardziej gdy w związku dopada nas monotonia i nasz własny partner przestaje być dla nas tak atrakcyjny jak kiedyś. Akurat my kobiety takie jesteśmy, że lubimy być adorowane i podziwiane To utwierdza nas w naszej kobiecości i pomaga nam poczuć się pewniej samym z sobą. Jednak prawda jest taka, że co nowe zawsze jest lepsze i atrakcyjniejsze. Tym bardziej, gdy brakuje nam tego w naszym związku. Ale pomyśl: Czy tamten facet byłby w stanie przyjąć Cie z otwartymi ramionami wraz z dzieckiem, gdy Twoje małżeństwo legnie w gruzach?, Czy po takim samym czasie małżeństwa nie wyglądałby tak samo, jak Twój maż w tej chwili? (Czy nadal by był taki pociągający i wspaniały?), Czy byłby w stanie dać Ci poczucie bezpieczeństwa?, Czy nie zachowałby się tak samo w stosunku do innej kobiety? (, Czy będziesz w stanie pozbierać się po odrzuceniu kochanka? A co najważniejsze... czy nie stracisz szacunku do samej siebie gdy przekroczysz pewne granice? Zauroczenie mija jak i pociąg fizyczny...przychodzą sprawy dnia codziennego i czar pryska. Dlatego może nie warto wchodzić w "niewygodna sytuacje". Może warto zawalczyć, o to co masz. Znasz już męża, wiesz co lubi, czego się możesz po nim spodziewać Łączy Was wspólne dziecko jak i na pewno wiele wspomnień. Łatwo jest się poddać i szukać szczęścia gdzie indziej (na boku), ale sztuką jest odbudować, to co może się wydawać już zapomniane we własnym związku. To co nowe nie zawsze znaczy lepsze. Jeśli Twój maż nie chce zmian bo twierdzi, że wszystko jest w porządku... sama zacznij działać Na pewno nic nie stracisz, a możesz tyko zyskać. Pozdrawiam serdecznie Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Romans singla z mężatką Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~onyx Napisane 16 marca 2013 - 00:34 Jestem singlem i spotykam sie z mężatką Odrzuciłem mysli że dostawiam mu rogi ale wiem od niej ze nie jest z nim szczesliwa. Powiem szczerze że nie nie mam jej za złe że kocha sie znami oboma No bo dlaczego miałbym miec jej zazłe że kocha sie z mężem. Raczej odwala pańszczyznę Kiedys może bedziemy razem Trudny to temat ale z sercem trudno walczyć Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~paprok ~paprok Napisane 24 września 2013 - 16:10 Katiu, czy my się przypadkiem niedawno nie rozstaliśmy? :P Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kobietka ~Kobietka Napisane 17 października 2013 - 12:41 witam:)sama jestem w takiej relacji, on singiel, ja mężatka . Gdy w przeszło kilkunasto letnim związku wszystko się wypaliło, a jego owocem jest dwójka dorastających dzieci, kiedy żyje się w wirze poświęceń i obowiązków, z poczuciem całkowitego wypalenia, i nie rzadko bezsensu....wcześniej czy później przychodzi taki moment że człowiek znów chce być z kimś blisko , bo tak jesteśmy skonstruowani, potrzebujemy ciepła, szacunku, zrozumienia, rozmów, a przede wszystkim śmiechu-bo chyba tego najbardziej mi brakowało. Niestety często zdarza się tak, że ustalone wcześniej granice, zaczynają się zacierać, a my czujemy coraz większa więź łączącą nas z kochankiem, i tu zaczynają się problemy...coraz bardziej przytłaczać też zaczyna życie w ciągłym kłamstwie, kładziemy na szali swoje szczęście i szczęście własnych dzieci, a tego zwyczajnie nie da się pogodzić. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Yrkoon ~Yrkoon Napisane 25 października 2013 - 03:11 Zaproponuj mu małżeństwo. Pewnikiem natychmiast wystudzi relacji i wasz problem tym samym sam się rozwiąże. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ex-kobieta grenadiera ~ex-kobieta grenadiera Napisane 30 listopada 2013 - 11:47 ~grenadier napisał:''SĄ TYLKO DWIE RZECZY , KTÓRE JEDNOCZĄ LUDZI ; STRACH I INTERES '' jesteś najpodlejszym człowiekiem jakiego kiedykolwiek znałam, Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nata42 ~Nata42 Napisane 07 kwietnia 2014 - 09:55 Witam ,ja też byłam w takim związku i omal nie przeszłam na drugą stronę kochanek mi obiecywał złote góry dopóki nie wyrażałam chęci bycia z nim ale przyszedł moment ,że zaczełam mysleć nad tym bardzo realnie ,zakochałam się a z mężem nie bardzo mi się układało ,,,i wiecie co zrobił mój kochanek ??/ ,,,tak macie rację wziął nogi za pas i zwiał ,,,a ja tak mu ufałam ....także uważajcie bo tak jak powiedział tu już ktoś ,,,chcesz sie przekonać -zaproponuj mu małżeństwo ,pozdrawiam Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~sara 80 ~sara 80 Napisane 23 września 2014 - 20:38 Tak,ja tez zdradzilam meza,dlugo sie nad tym zastanawialam ,ale on tak czule do mnie pisal wiem to byly tylko slowa,ale dla mnie takie wazne. Moj maz nigdy mnie nie docenial I nigdy nie moglam na niego liczyc,bylam taka samotna. Teraz wiem po czasie ze juz na nikogo nie moge liczyc,maz ma mnie gdzies,a on kochanek tez juz chyba. Teraz po czasie wiem ze byl to blad,ale ja tak pragnelam byc kochana. Serce mi peka bo nie mam nikogo komu moglabym zaufac I kto by mnie wysluchal,moze liczylam na kogos z boku ,"kochanka",zawiodlam sie ,a on mnie wykorzystal. Chcialam tylko wsparcia I milosci,teraz wiem ze sie bardzo zawiodlam,ale nie zaluje,przynajmniej przez chwile czulam sie wyjatkowo,jak nigdy przez 10 lat malzenstwa. A najgorsze jest to ze ja nie chcialam on nalegal I zapewnial o milosci,a ja mialam to gdzies ,a teraz cierpie bo chyba go kocham. Trudno pogodze sie z tym ,tylko bardzo mi przykro ze dalam sie tak nabrac,bylam tylko darmowa dziwka,bardzo mnie to boli ,przynajmniej wiem ze moge liczyc tylko na siebie. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~LuckyLuke ~LuckyLuke Napisane 28 września 2014 - 19:51 Hej Jestem singlem Właśnie zakończyłem długi romans z mężatką ( jednodziecko) starsza ode mnie. Masakra co za hostoria! Nie polecam! Trzym się Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Nata42 ~Nata42 Napisane 30 września 2014 - 10:50 Hej to może się podzielisz swoimi doświadczeniami ,jestem bardzo ciekawa jak to wyglada z punktu widzenia faceta...nata42 Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Tobi 44 ~Tobi 44 Napisane 15 czerwca 2015 - 00:01 Nata42 Nie znam całej historii, ale nie miej pretensji do nikogo. Myślę że Facet po prostu miał więcej do stracenia niż ty.... To nie jest takie proste wejść w cudze życie, w cudze buty..... Trzeba mieć na uwadze to, że ty i tak będziesz wracać do swojego męża bez względu na to jaki on będzie miał do ciebie stosunek i taka zrozumiała postawa może wszystko zniszczyć, może go zniechęcić. Można powiedzieć że konflikt przybiera na sile wraz z upływem czasu.... Wszystko się komplikujem a z efektów JA i ONA raczej zero. Singiel w krótkim czasie raczej liczy na seks obopólny. Tutaj nie ma myślenia tylko o sobie i on doskonale o tym wiedział. Tutaj występują o wiele większe emocje. Co innego kiedy kobieta mówi że "nie kocha tego drugiego i co ma zrobić" wtedy ten kochanek wie czym ryzykuje, na jakim jest etapie itp. Czasami brakuje odpowiednich słów, a czasami jest po prostu za późno na słowa, które nic nie zmienią,bo jedno z nich pogodziło się już dawno z zaistniałą sytuacją. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 21 czerwca 2015 - 12:23 :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 21 czerwca 2015 - 12:31 Od mojego ostatniego wpisu minęły prawie dwa lata.... w tamtym czasie byłam kochanką singla..............dziś po wielu trudnych wyborach i jeszcze cięższych decyzjach jesteśmy parą. W okresie tych dwóch lat kiedy spotykaliśmy się potajemnie pokochałam tego mężczyznę miłością ogromną, a on dał mi to wszystko czego nie doświadczyłam od nikogo wcześniej . Od przeszło roku jestem po rozwodzie, a my jesteśmy sobie tak bliscy jak tylko można sobie wyobrazić, kochamy się i szanujemy to, że jesteśmy nareszcie tylko dla siebie. Mamy wspólne plany, które powoli realizujemy. Dlatego wiem , że to były najwłaściwsze wybory i najlepsze decyzje, Nie żałuję niczego i niczego bym nie zmieniła , bo w tym jednym człowieku odnalazłam szczęście i spokój, on dał mi siłę, mam w nim najlepszego przyjaciela na dobre i złe i każdego dnia dziękuję losowi, że postawił go na mojej drodze, A jeśli kiedykolwiek trafisz na tą stronę , to wiedz , że bardzo Cię kocham Marcin:* Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nata42 ~nata42 Napisane 21 czerwca 2015 - 12:33 On wiedział jakie są moje relacje z mężem nic nie kryłam .Mieliśmy czas na pozanie się obije jesteśmy po 40stce wiec znamy życie. Po prostu wykorzystał mnie i tyle obiecywał ,że będziemy razem snuł plany dopóki widział ,że się nad tym zastanawiam a jak dojrzałam do tej decyzji on zwyczajnie uciekł ,,,uznał ,że jednak chce być "wolny" nasza znajomość trwała 5 lat i mimo wszystko nie żałuję ani chwili ,,,szkoda tylko ,że jego obietnice były pisane palcem na piasku:( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nata42 ~nata42 Napisane 21 czerwca 2015 - 12:41 Kobietka miałaś więcej szczęścia a może odwagi ...gratuluję Tobie i trzymam kciuki dobrze ,że Ci się udało . Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 21 czerwca 2015 - 16:24 Nata dziękuję Ci bardzo i ja trzymam kciuki abyś znalazła w sobie siłę by przetrwać ten ciężki dla Ciebie okres...wierzę że za jakiś czas spojrzysz na tą całą sytuację z należytym dystansem.........że odnajdziesz w niej te dobre strony, których być może teraz nie widać........los pisze nam różne scenariusze i jakie by one nie były to jestem głęboko przekonana o tym że wszystko ma jakiś cel i ukryty sens....tylko tak jak napisałam czasem trzeba czasu by go odnaleźć.....pewni ludzie pojawiają sie w naszym życiu z konkretnych powodów , czasem z niego znikają , zabierając ze sobą cząstkę nas samych...dlatego to tak boli....ale zostawiają nam wspomnienia...tego odebrać nie mogą....co nie zmienia faktu , że łajdakiem jest każdy człowiek, który igra z czyimiś uczuciami, który bawi się nimi , by na koniec głęboko zranić.....czy ktoś taki wart jet choćby jednej łzy....? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~nata42 ~nata42 Napisane 22 czerwca 2015 - 12:18 Kobietko bardzo to ładnie ujełaś , kilka zdań a zawarte wszystko :) czas leczy rany ,są wspomnienia a doświadczenia zostanie na zawsze , dużo wody upłynie zanim znów komuś uwierzę , dziękuje i życzę Wam wszystkiego dobrego . Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~majkel ~majkel Napisane 18 listopada 2015 - 05:01 Szukam starszej, żonatej. Michal 25 lat. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 10 maja 2017 - 09:53 Nata minęło sporo czasu od Twojego ostatniego wpisu.....dziś przypadkiem znów powróciłam na to forum i ciekawa jestem c o u Ciebie, jak poradziłaś sobie z tym wszystkim i jak teraz wygląda Twoje życie....? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Po40 - ostatni raz ~Po40 - ostatni raz Napisane 15 maja 2017 - 17:00 Dziewczyny, też niejako przypadkiem wszedłem na to forum jeszcze w ostatnich, mam nadzieję, przypływach wspomnień dawnego życia. I tak się dziwnie złożyło, że wszedłszy tutaj natknąłem się na wasze wpisy, te dwa:~kobietka napisał:pewni ludzie pojawiają sie w naszym życiu z konkretnych powodów , czasem z niego znikają , zabierając ze sobą cząstkę nas samych...dlatego to tak boli....ale zostawiają nam wspomnienia...tego odebrać nie mogą....co nie zmienia faktu , że łajdakiem jest każdy człowiek, który igra z czyimiś uczuciami, który bawi się nimi , by na koniec głęboko zranić.....czy ktoś taki wart jet choćby jednej łzy....?~nata42 napisał:Kobietko bardzo to ładnie ujełaś , kilka zdań a zawarte wszystko :) czas leczy rany ,są wspomnienia a doświadczenia zostanie na zawsze , dużo wody upłynie zanim znów komuś uwierzę , dziękuje i życzę Wam wszystkiego dobrego . I tak sobie myślę, czy to możliwe, że coś przeoczacie? Że gdyby Wasze słowa włożyć w usta waszych (ówczesnych) mężów, miałyby one adekwatny wydźwięk? Jak wspomniałem, mam nadzieję, że to ostatnie już odruchy bólu, które przychodzą coraz rzadziej. Czas i inni ludzie nie leczą ran - odwracają jedynie naszą uwagę. Poleganie na nich, bez własnego wysiłku, niczego nie zmienia. Najlepiej leczymy swoje rany sami - odnajdując świadomość kim jesteśmy, akceptując siebie takimi, jakimi jesteśmy, nie zrzucając odpowiedzialności za nasze życie na innych, los, świat.. My i tylko my odpowiadamy za swoje życie, każdy za swoje własne. Życzę Wam dobrze, dziewczyny wierząc, że każda z Was odnajdzie siebie, swoją drogę i dostrzeże swoje szczęście. Ono jest na wyciągnięcie ręki. W nas samych. Powodzenia! Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~kobietka ~kobietka Napisane 15 maja 2017 - 19:01 po40-ostatni raz.....nie wiem czy czytałeś wszystkie moje wątki i czy zwróciłeś uwagę na daty kiedy je pisałam....jeśli nie to warto to zrobić wtedy będziesz miał szerszy obraz całej sytuacji......mimo iż od ostatniego wpisu w którym to dzieliłam się z Natą informacją jak z kochanka singla stałam się jego partnerką minęły juz dwa lata my nadal jestesmy razem , wciąż tak samo szczęśliwi, więc ja odnalazłam szczęście w jego osobie a on dał mi spokój jakiego nigdy wcześniej nie miałam....nie mam do siebie zalu o to co zrobiłam....bo dzięki temu zyskałam coś o co warto było walczyć;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry